Wybór najlepszego fotografa z Piaseczna

Gdy okazało się, że po studiach dostaliśmy, razem z moim narzeczonym, świetnie płatne staże w zagranicznej firmie, nieco się zmartwiłam. Zawsze czułam, że będę mieszkała za granicą i teraz właśnie nadchodził ten moment. Z Polską postanowiliśmy się pożegnać podczas naszej uroczystości zaślubin. Czułam, że szybko nie wrócimy.

Zachowane wspomnienia dzięki pamiątkowym zdjęciom ślubnym

zdjęcia ślubne na pamiątkę - PiasecznoCała rodzina i moja, i Mateusza wiedziała, że tak będzie. Nasz ślub miał odbyć się własnie szybciej, z tego powodu. Za trzy miesiące mieliśmy spakować wszystko i wyjechać z Piaseczna. Jeśli nie teraz, to później ślub musielibyśmy brać za granicą, bo odkładać nie było co. Pewnego wieczoru rozmyślałam o naszych zdjęcia ze ślubu – jakie powinny być? Co powinny uchwycić? Przede wszystkim, miała to być pamiątka. Teraz na pewno mieliśmy się rzadziej widzieć z rodzinami. Może na zdjęciach i oni być powinni? Takie zapewne powinny być zdjęcia ślubne na pamiątkę – Piaseczno daje spore możliwości wyborów fotografów. Poszukałam w Internecie i trochę w prasie. Chciałam znaleźć coś, ale sama nie umiałam jeszcze sprecyzować, co to było. Potrzebowałam zdjęć pamiątek, nie artystycznych tworów. Chciałam by moim rodzice widzieli mnie, a nie białą suknię. W końcu upewniłam się, że najważniejsze będzie to, co jest na fotografiach. Nie plener, nie obrączki czy serduszka, ale ludzie. Fotograf , do którego się udałam, doskonale wiedział, co mam na myśli i jakiego efektu oczekuję. Zdjęcia w większości miały być porozdawane, więc musiały się podobać większości – to był cel nadrzędny. Brak indywidualizmu podczas sesji.

Gdy po całej uroczystości oglądaliśmy jej zapisy na różnych nośnikach, czułam, że cel został osiągnięty. Efekt była naprawdę taki jaki chcieliśmy. Kopie dostali również najbliżsi. Żyjemy w dobie wspaniale rozwiniętej komunikacji, więc wiedziałam, że źle nie będzie. Mimo to, już zaczynałam tęsknić. Cieszę się, że mam za kim.