Urok dziecięcych fotografii

Od dwudziestu lat pracuję w przedszkolu. Przez ten czas sporo się zmieniło, niemal w każdej dziedzinie życia. Moja praca dostarcza mi wiele satysfakcji i radości. Dzieci potrafią nieźle zaskoczyć – przekonałam się o tym niejeden raz… Upływ czasu najlepiej obrazują zdjęcia. Prze te dwadzieścia lat sporo się ich nazbierało.

Przeglądając dziecięce fotografie…

fotografia dziecięcaNie ukrywam, że posiadam osobowość chomika – gromadzę niemal wszystko, tłumacząc że się przyda. Do starych zdjęć moich wychowanków mam wyjątkowy sentyment. Nie miałabym serca ich wyrzucić! Trzymam je wszystkie w kartonach na strychu. Fotografia dziecięca to najpiękniejszy rodzaj zdjęć. Niewiele mi potrzeba, żeby uronić łzę – wystarczy jedno spojrzenie na zdjęcie dziecka. Często konfrontuję jacy byli kiedyś z tym jacy są teraz. Te zdjęcia mają w sobie tyle uroku,  a także emocji. Czy istnieje coś piękniejszego niż uśmiech dziecka? Niektórzy mówią, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. W pełni się z tym zgadzam. W swoim zbiorze posiadam ogrom różnych zdjęć, upamiętniających różne okazje. Miło jest po latach spoglądać na znajome twarze – tak bardzo różne od dzisiejszych. Mimo, iż współczesna technologia pozwala na wykonanie pięknych zdjęć wysokiej jakości, wolę jednak te sprzed lat. Wszystko zależy od gustu danego człowieka. Dziś obok dziecka znajduje się mnóstwo rekwizytów w postaci zabawek. Kiedyś fotografia dziecięca ograniczała się do sylwetki dziecka na tle aktualnej gazetki ściennej – i też miała swój urok.

Lata mijają, a zdjęcia pozostają. Taki to paradoks losu… Przez dwadzieścia lat pracy tyle się zmieniło… Jednak nie warto użalać się nad upływem czasu, kiedy można tyle wspaniałych chwil wspominać. Grunt to mieć do czego wracać – nawet w takiej formie, jaką stanowią zdjęcia. I taki punkt widzenia warto przyjąć.